środa, 28 sierpnia 2013

Od Dakoty

Miałam tego dość.Odeszłam od Rosmin i usiadłam na wzgórzu nad morzem. Patrzyłam się w horyzont. Byłam zła. Przypominałam sobie przeszłość...i nagle usłyszałam szelest w krzakach.
-Odwal się ode mnie..mam ciebie dość nie rozumiesz tego?! idź do swojej partnerki ze swojego klanu a mnie zostaw w spokoju...-powiedziałam z łzami w oczach.
-Oj alfa się popłakała? z resztą to nie jest moja partnerka!-powiedział basior (Sombre) wychodzący z krzaków.
-Co za różnica jesteście tacy sami...przejmujecie się swoimi sprawami...-mówiłam patrząc w niebo.
-Nic o nas nie wiesz...
-Widzę to...jak właśnie teraz-powiedziałam nie zwracając na niego uwagi-kiedyś myślałam że każdy wilk jest taki sam..jak inne...ale przekonałam się że to nieprawda...została mi tylko Rosmin..a ty jak zwykle pewnie jesteś zadowolony z tego że za każdym razem się zachowujesz jak idiota myśląc że przeszkadzanie mi w rozmowie to zabawa
-No bo to fajne!
-Ty nie wiesz co jest fajne...fajne było by to gdyby panowała wolność, gdyby wszystko było dobrze! ale tak nie jest! odpieprz się ode mnie i zostaw w spokoju bo to co robisz uwagi mojej nie zwraca...-powiedziałam odchodząc od niego.

(Sombre)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz