Wycofałam się, lecz po chwili wróciłam.
-Czyś ty oszalał mogło mi się coś ze skrzydłem stać ale zaraz ty przeciesz masz to w dupie nie myślisz o innych tylko o sobie!-zaczełam się na niego wydzierać.-Masz szczęście że mam moc uzdrawiania i mogę uleczyc sobie skrzydło i dalej szukać mojej siostry, a w ogóle widziałeś gdzieś Dakote.?!-Spojrzał się na mnie jak mała dziewczynka .
-tak..widziałem ją pokłuciliśmy sie ..i..-nie dałam mu dokończyć .
-no i co żeś na robił przez ciebie gdzieś uciekła i musze jej szukać a jeśli coś jej się stało to normalnie jak cie zobacze to cie zabije kumasz?!-wydzierałam się tak głośno że chyba cały klan mnie słyszał..
-..-on nic nie powiedział tylko odszedł, a ja uleczyłam sobie skrzydło i poleciałam szukac Dakoty dalej.
(Sombre)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz