- Ja ma coś z głową ?! To ty się wydzierasz, a już jest prawie noc. Twoja siostra już nie jest dzieciakiem, daj jej żyć. Może chce pobyć sama ... - powiedziałem i zeskoczyłem przed nią i odszedłem zostawiając ją samą. Szedłem jedną ze sciezek którą tu dotarłem i zauważyłem tą całą Dakotę. Podeszłem do niej. Łapą przewróciła mnie do ziemi.
- Nie szukam zaczepki - powiedziałem - Twoja siostra Cię szuka - wstałem i odszedłem w strone jeziora. Stała tam cały czas ta Rosmin.
- Powiedziałem, że ją szukasz. Może przyjdzie lub nie - powiedziałem i odszedłem. Wszedłem do swojej jaskini. Tak minął kolejny dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz