- W każdym razie, panienki, to jest mój teren i wolałbym, żebyście sobie poszły - zmierzyłem obydwie wzrokiem.
- Jesteś synem Czandro? - powtórzyła biała
- Powiedziałem ci, że tak - odparłem od niechcenia i odwróciłem się od nich.
Chciałem już iść, gdy jedna z nich mnie zatrzymała.
<Rosmin, Dakota?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz