- Możesz się nie chować ... - zacząłem mówić - Słychać twóje machanie skrzydłami - powiedziałem i spojrzałem do góry. Wreszcie wilk, a raczej wadera zleciał na dół. Przyjżałem jej się.
- Co tu robisz? - zawarczała. Spojrzałem się na nią. Co ona do mnie mówiła?
- Co ja tu robię?! Co ty tu robisz?! - warknąłem
- Tak się składa, że to moje tereny - powiedziała i podeszła do mnie. Spojrzałem się na nią i się szatańsko uśmiechnąłem. Odszedłem. Wróciłem na swoje tereny watahy. Już mijałem jeden z krzaków, gdy odwróciłem się i skoczyłem za siebie. Skoczyłem na tą waderę.
- Mamusia Cię nie uczyła żeby nie wolno śledzić? - zapytałem. Spojrzała się tak na mne jakby chciała mnie zabić - Oszczędze Cię ... - wstałem i znikłem za mgłą zostawiając po sobie kartę. Widziałem jeszcze, że wadera podeszła do karty.
( Dakota dokończ )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz